
Już trzeci raz wyruszyliśmy do Bornego Sulinowa na VII Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych „Gąsienice i Podkowy” 2010. Droga była tym razem trochę dłuższa – musiałem pojechać przez podszczecińskie Police, 700 kilometrów jednym ciągiem naszą Warszawą (z przyczepą oczywiście)okazało się wykonalne.

Przedstawiamy kurtkę, którą przygotowaliśmy dla firmy Boch-Trans, działającej w branży transportowej.

Tego roku pogoda zgotowała nam wspaniałe warunki! W zestawie podróżnych Warszawa 223 i Ural M-63, a także ekipa dzielnych wojaków w mundurach z Operacji Dunaj (dla przypomnienia: w 1968r. Ludowe Wojsko Polskie, wraz z bratnimi armiami wyzwoliło Pragę spod Czechosłowackiej okupacji). Borne-Sulinowo opowiada niezwykłą historię, gdyż pozostało tam wiele śladów po stacjonującej tam w 1992r. Armii Czerwonej. Niestety ten widok, to nie sielanka, lecz smutna historia opowiadająca tragedię ludzi tamtych czasów. Podróżująca z nami ekipa telewizyjna „TVN Turbo” siedząc na „pace” Kraza, zwiedzała wraz z nami opuszczone poradzieckie miasto, bunkry, w których uzbrajane ongiś były głowice nuklearne (których nigdy oficjalnie tam nie było. Materiał, który powstał w wielu nagrań o zlocie i sprzęcie można było obejrzeć w cyklu „Legendy PRL-u”.

Rotor dobył się w ośrodku Adler w Łajsie. Impreza jak zawsze przednia, tańce, hulanki, swawole, ale przede wszystkim Rajd po okolicznych miejscowościach oraz parada ulicami Olsztyna

Pokazaliśmy dzieciom jak powinien wyglądać prawdziwy samochód.

Warszawa dojechała sama do Darłowa, ale to nie wszystko, bo ciągnęła jeszcze swojego radzieckiego kolegę Urala na przyczepie. A w Darłowie poligon, morze, czołgi helikoptery, motory i jedna chyba nie zielona – Warszawa.
[Gallery not found]
Zdobyliśmy Malbork Warszawą. Chorągiew olsztyńska wyposażona w 72. konie najechała stolicę Krzyżacką. Spodobało się nam – w przyszłym roku znowu wygramy.

W tym roku 32. Rotor Rajd odbył się w Zalesiu koło Barczewa. Ciężko było jeździć motorem i samochodem, ale można przecież na zmianę. Super impreza, pełno uśmiechniętych ludzi i oczywiście tłumy w czasie prezentacji na rynku Starego Miasta w Olsztynie.
[Gallery not found]
Po prawie 2 latach Warszawa wyjechała z warsztatu. Jako historyczny pojazd militarny (bo przecież na pewno kiedyś jechali nią żołnierze) wzięła udział w paradzie i dzielnie uczestniczyła w imprezie. No, my oczywiście też.

W październiku 2008 roku byliśmy w gospodarstwie agroturystycznym Janowo, by zrobić sesję zdjęciową do kalendarza na następny

Po sezonie 2006 nasza Warszawa trafiła do renowacji. Po wypiaskowaniu, o zgrozo, okazało się, że znaczna część samochodu zniknęła, ponad 30 letnia służba na polskich drogach

Po paru miesiącach poszukiwań, w sierpniu 2006 roku, zdecydowaliśmy się pojechać i kupić. Właścicielem był pan Jan, taksówkarz z Gdyni, który od ponad 20 lat woził łaknących wrażeń turystów przybyłych na Skwer Kościuszki.







